• Channel Crossings

Przebieg ciąży w UK

Przebieg ciąży w UK

Jeśli na Twoim teście pojawiły się dwie kreski a nie jesteś zapisana do żadnej przychodni,pierwszą rzeczą jaką powinnas zrobić to umówic się na wizytę z lekarzem ogólnym (GP-General Practitioner). GP przeprowadzi z Tobą wywiad ogólny, zrobi podstawowe badania oraz na podstawie moczu potwierdzi ciążę.  Zostaniesz skierowana na wizytę do pielęgniarki,która oceni ogólny stan Twojego zdrowia,zmierzy ciśnienie,przeanalizuje mocz oraz udzieli podstawowych informacji na temat diety w ciąży,zdrowego trybu życia,opieki medycznej,poinformuje Cię też jak i w jakich dawkach zażywać kwas foliowy oraz witaminy przeznaczone dla kobiet w ciąży.Zostaniesz także zapytana o szpital w którym chcesz rodzić,jeśli nie jesteś zdecydowana zostaniesz zapisana do najbliższego szpitala w rejonie.oczywiście masz prawo wyboru i zmiany,co wiąże się z dodatkowymi formalnościami,także warto sie wcześniej  zorientować i zdecydować. W wybranym przez Ciebie szpitalu umówiona bedziesz na wizytę z położną(midwife),która od tej pory będzie czuwać nad stanem zdrowia Twoim i dziecka.

Oto szczegółowy przebieg badan przeprowadzany u każdej ciężarnej:

1. Podczas pierwszej wizyty u położnej,która odbywa się pomiędzy 12 a 14 tygodniem ciąży,położna przeprowadzi z Tobą krótką rozmowę na temat Twojego trybu życia oraz historii chorób w rodzinie.Jeśli w Twojej rodzinie występowały choroby o podłożu genetycznym,zostaniesz skierowana na dalsze badania.W gabinecie u położnej zostanie Ci założona karta ciąży-dokument bez którego nie powinnaś sie już ruszać z domu.

Położna przeprowadzi kilka ogólnych badań takich jak pomiar masy ciała,przebada mocz na obecność białka,pobierze krew do analizy,żeby przebadać ją pod kątem różnych chorób oraz na obecność cukru we krwi a także ciśnieni tętnicze krwi.Będziesz miała okazję posłuchać także serduszka Twojego maleństwa.

Cisnienie tetnicze i tetno bada sie w celu wczesnego wykrycia zaburzen zwiazanych z nadcisnieniem tetniczym. Dlugo utrzymujace sie nadcisnienie tetnicze w ciazy (wartosci powyzej 140/90) prowadzi do zaburzen funkcjonowania lozyska, ograniczenia rozwoju plodu, zle wplywa na nerki, watrobe, wzrok, serce i uklad krazenia ciezarnej. Nieleczone cisnienie tetnicze (gdy wartosci cisnienia przekraczaja 160/110) prowadzi do stanu przedrzucawkowego, a te w 1% skutkuje atakiem rzucawki.

Przed pierwszą wizytą ułóż sobie liste pytań,które Cię nurtują oraz wszystkiego co Cię interesuje.Od położnej dostaniesz książkę  ”NHS Pregnancy Book” ,w której znajdziesz informacje dotyczące przebiegu ciąży,diety,przygotowań do porodu,dowiesz się wszystkiego na temat porodu oraz wszystkiego o zasiłkach sojalnych,instytucjach dla kobiet w ciąży i samotnych matek.Jeśli nie otrzymasz  powinnaś sie upomnieć  formę do „Maternity Exemption Certificate” – uprawnia  Cię to do darmowej opieki dentystycznej i darmowych leków przez cały okres ciąży oraz rok po urodzeniu dziecka.

2. Pomiędzy 12 a 14 tygodniem ciąży zostanie przeprowadzone pierwsze badanie USG. Pierwsze badanie USG ocenia:

  • umiejscowienie ciąży w macicy (wykluczenie ciąży pozamacicznej)
  • uwidocznienie zarodka
  • ilość zarodków
  • czynność serca płodu/płodów
  • odpowiedni do wieku rozwój ciąży
  • zmiany u płodu (wykrycie chorób np.Zespołu Downa)

Podczas USG lekarz ustali wiek ciąży oraz poda Ci przybliżony termin porodu

3. Kolejna wizyta u położnej będzie wyznaczona około 16 tygodnia ciąży Oprócz rutynowych badań moczu, ciśnienia tętniczego,pomiarów oraz osłuchania bicia serca dziecka, otrzymasz wyniki swoich badań. Jeśli masz  grupę krwi o ujemnym odczynniku np.A RH-, zostaniesz poinformowana  na temat „konfliktu serologicznego krwi”.Zostaniesz umówiona na zastrzyk Anti-D (przeciwciała).Zastrzyk ten będzie wykonany u Ciebie dwa razy w ciągu ciąży oraz do 72 godzin po porodzie.                                                                                                                                                                                                  Więcej na temat konfliktu serologicznego czytaj w dziale ”Choroby ciąży”

4. Pomiędzy 20 a 24 tygodniem  ciąży zostanie przeprowadzone drugie badanie USG. Drugie badanie USG ocenia:

  • odpowiedni do wieku rozwój ciąży
  • umiejscowienie łożyska, jego budowa
  • objętość płynu owodniowego
  • rozwój płodu
  • kontury ciała płodu
  • czynność serca
  • ruchy płodu

Jeśli dziecko będzie prawidłowo ułożone będziesz miała szanse poznac płeć Twojego maleństwa-o ile bedziesz chciała.

Od mniej więcej 20 tygodnia ciąży kiedy Twój brzuszek zacznie rosnąć  położna bedzie wykonywać  pomiary obwodu brzucha a także wysokość dna macicy.

Dno macicy to najwyżej położony biegun macicy, na jego podstawie można w przybliżeniu określic wiek ciąży. Wysokoąć dna macicy w poszczególnych tygodniach ciąży:

  • w końcu 16 tygodnia - 1-2 palce nad spojeniem łonowym
  • w końcu 20 tygodnia – 2-3 palce poniżej pępka
  • w końcu 24 tygodnia – na wysokości pępka
  • w końcu 28 tygodnia – 2-3 palce powyżej pępka
  • w końcu 32 tygodnia – w połowie między pępkiem a wyrostkiem mieczykowanym (to dolny brzeg mostka)
  • w 36 tygodniu – przylega do łuków żebrowych (to najwyższe połozenie dna macicy)
  • w 40 tygodniu – 1-2 palce poniżej wyrostka mieczykowatego (obniżenie dna macicy, odczuwa sie lżejsze oddychanie)

Jezeli wysokość dna macicy jest niezgodna z tym wzorem bierze sie pod uwagę złe ustalenie terminu zapłodnienia i porodu, zahamowanie rozwoju płodu, inne niż podłużne położenie płodu w macicy.

5. W 25, 31, 38 i 40 tygodniu  ciąży czekają Cię kolejne badania kontrolne :

  • Badanie moczu
  • pomiar brzucha
  • ciśnienia tętnicze krwi
  • ogólny stan Twojego zdrowia  i samopoczucia

6. Kolejne wizyty wyznaczone są na 28 i 34 tydzień ciąży – jesli posiadasz ujemną grupę krwi i zagrożona jesteś konfliktem serologicznym dostaniesz zastrzyk Anti-D a także kolejne skierowanie na badania krwi.

7. 36 tydzien ciąży – Badanie moczu, pomiar brzucha i ciśnienia tetnicze krwi. Położna sprawdzi także ułożenie dziecka,w tym czasie dziecko powinno skierować sie już główką w dół,choć nie zawsze,czasami układa sie tak tuż przed samym porodem,jeśli jednak nie jest tak ułożone nie jest to zaden powód do Twoich obaw,przy odpowiednich ćwiczeniach można sprawić że dziecko się odwróci.

Jeśli do końca 40 tygodnia akcja porodowa u Ciebie nie nastąpi samoistnie,w 41 tygodniu ciąży będziesz skierowana na badania,lekarz prawdopodobnie podłączy Cię pod KTG-jest to badanie polegające na wysłuchaniu i zapisie tętna dziecka połączone z zapisem czynności skurczowej macicy oraz ocena ruchów dziecka.Zostanie z Tobą przedyskutowana kwestia wywołania porodu,ustalicie termin.Dostaniesz tez ulotkę o różnych metodach i sposobach wywoływania porodu.Poród powinien być wykonany do końca 42 tygodnia ciąży.

Pamiętaj,że jeżeli źle sie czujesz,masz złe przeczucia,bóle brzucha bądź krwawienia nie zwlekaj-niezwłocznie zgłoś się do szpitala,jeśli masz bardzo silne bóle albo dostałaś krwotoku-natychmiast zadzwoń po karetkę.Możesz też zadzwonić do szpitala lub swojej położnej,która jest do Twojej dyspozycji o każdej porze,w celu uzyskania jakichkolwiek informacji lub porady.

Jeśli cokolwiek złego dzieje się z Tobą lub z dzieckiem mówi się wtedy o ciąży podwyższonego ryzyka-taką ciążę prowadzi wtedy lekarz ginekolog.

Większość położnych oraz położników w UK  są wykwalifikowani i sprawują także funkcje ginekologa-są przeszkoleni w tym kierunku-dlatego też ciążę w UK prowadzi położna.

Brak powiązanych artykułów.

Komentarze

45 Odpowiedzi do “Przebieg ciąży w UK”
  1. eva pisze:

    Hmmm…. ciekawe. Jestem w 8 tygodniu ciazy i dzisiaj poszlam do GP umowic sie na wizyte u lekarza ogolnego. Pani w rejestracji mnie poinformowala ze w przypadku ciazy to polozna sie ze mna skontaktuje. Doktor z tym nie ma nic wspolnego. Czy w UK jesli ciaza jest „zdrowa” mam szanse zobaczyc sie z ginekologiem?

  2. ewa1 pisze:

    Hej! Ja jestem w 27 tygodniu i ani razu nie widzialam ginekologa, tylko wizyty z polozna, pierszwa wizyta byla z lekarzem w GP, odnosnie potwierdzenia ciaza itd. po 2 tygodniach dostalam poczta karte ciazy z wyznaczona pierwsza wizyta u poloznej i terminem pierwszego usg. Pozdrawiam i zycze spokojnej ciazy.

  3. Dona pisze:

    W gp robilam pierwszy test ciazowy z moczu!Lekarz mnie normalnie przyjal i w pokoju zabiegowym mnie kobieta wazyla mierzyla zadawala mnustwo pytan itd.potem dopiero zaczelam dostawac listy z hospital ze mam sie tam zglosic.W szpitalu kazano mi sie skontaktowac z moim gp i umowic z polozna panie z rejestracji w gp daly mi namiar do niej telefoniczny bo zupelnie w innym miejscu ona ma swoja siedzibe i raz w miesiacu chodze do niej jest kochana i naprawde mialam wielkie szczescie ze na nia trafilam.

  4. Dona pisze:

    w szpitalu pierwsza wizyta z polozna zaloza Ci ksiazke ciazowa i porobia badania

  5. MikaEwa pisze:

    Ja w 5 tc poszlam do gp, przyjal mnie i od razu uwierzyl na slowo ze jestem w ciazy i wypisal ceryfikat ciazy, zebym mogla okazac go w pracy. obecnie jestem w 12 tc do tej pory nikt mnie nawet nie dotknal, nie wazyl, nie mierzyl. Jestem po 2 wizytach u poloznej. Na pierwszej byla taka ogolna gadka i wyznaczenie terminu na 9 tydzien na kolejne spotkanie. Na tym spotkaniu pobrala mi krew, mocz, zmierzyla cisnienie, przeprowadzila wywiad i zalozyla ksiazke ciazy. Nastepne spotkanie wyznaczyla na 16 tc. W 12 tc mialam miec pierwsze badanie USG w szpitalu ale oczywiscie cos im sie pomylily moje tygodnie ciazy i badanie opozni sie o tydzien…zobaczymy jak bedzie…na scan umowiona jestem na 25.11. Ogolnie opieka jest zenujaca, nawet nikt nie zbada ciezarnej ginekologicznie, nie sprawdzi czystosci pochwy, nie pobierze wymazu na cytologie, jak to sie zwyklo robic w Polsce. Dzieki Bogu bylam w 10 tygodniu na wizycie u poslkiego ginekologa w Londynie i jestem spokojna. Moim zdaniem podejscie do cizy w Anglii jest zbyt ignoranckie. Ale coz sie dziwic skoro oni do 12 tygodnia jesli cos sie dzieje nie tak nie ratuja ciazy, bo dopiero od 13 tygodnia uznaja ciaze za plod.

  6. abcd pisze:

    MikaEwa jak tak Ciebie czytam to mi się słabo robi. Kiedy dojdzie do większości że w UK jest inna zasada prowadzenia ciąży niż w PL ja jestem teraz drugi raz w ciąży w UK i nie narzekam.

  7. katarinka southampton pisze:

    hej dziewczyny!!! jestem w 22 tygodniu ciąży, to moje drugie dziecko. pierwsze rodzilam w polsce, i powiem wam że opieka lekarska tu jest po prostu śmieszna. na pobranie krwi czekalam tydzien, a jak juz poszlam to nie pobrali bo nie potrafily znalezc dobrej zyly i sie wbic w nia… haha po prostu zenada. az sie boje pomyslec co bedzie z porodem,(bo mam miec cesarke) nie powiem polozna mam naprawde super itd. ale lekarze tu to jakas porazka, slowo zeby gp szukal w googlach co dolega pacjetowi to juz zenada. ale zobaczymy co dalej, zycze cierpliwosci do lekarzy!!! pozdrawiam

  8. kasia pisze:

    podzielam uwage z katarinka tutaj w Anglii z tymi lekarzami jest porazka co ja mama powiedziec jak juz druga ciaze w tym kraju poronilam. Pierwszy raz jak bylam tutaj, druga ciaze utrzymalam jak bylam w Polsce i urodzilam kochanego synka teraz znowu jestem w tymn pomylonym kraju i znowu poronilam!!!! przeciez to jest jakies nie normalne Ci pier…………ci lekarze sa poryci. Co z tego ze jest fajna polozna jak ona nawet nie zrobi badania dopochwowego i nie sprawdzi czy nie mama zakazenia na ktore czesto zapadam. I moze to jest przycznyna moich poronien?! nie wiem nawet dlaczego tak sie dzieje przeciez ja mam dopiero 24 lata i tak bardzo chcemy miec drugie dziecko. A ci pomylency w tym kraju nic nie robia tylk czekaja na zbawianie i maja nas w dupie czy sie utzyma czy nie utrzyma ciaza. A moze ja musz ebrac cos na podtrzymanie ciazy a do 12 tyg to ja nie mama szans sie tutaj przebadac. Kolerzanka Algielka poradzila mi zebym klamamla poloznej ze mam straszna depresje i sie zabije jak kolejna ciaze strace, to wtedy zaczna o mni enalezycie dbac bo przeciez to co sie dzieje tutaj to jest jakas poreazka!!! Przepraszam za moje zdenerwowanie ale to co czuje to jest nei do opisania!!! pozdrawiam

  9. Patrycja pisze:

    Jak tak was czytam to az mam pytanie w jakim wy szpitalu rodzicie bo chyba nie w londynie, jedyne na co narzekam ze jestem 17 tygodniu ciazy nie moglam posluchac serca dziecka ale tak to jestem bardzo zadowalona

  10. hilda pisze:

    witam
    ja jestem w 2 ciazy, 1 prowadzilam w PL( WAW) druga w UK ( greater LOndon )
    Obie ciaze bardzo niskiego ryzyka.
    Nie narzekam na opieke w PL, ale chodzilam prywatnie ( bo mialam pakiet )
    rodzilam na NFZ z doplata i bylo ok.
    W UK bardzo mi sie podoba, ze nie musze widziec zadnego gina i ze w ogole rzadko musze sie pojawiac na wizytach. Wszystko mam jasno wyjasnione i podane numery kontaktowe w razie czego, ale nic sie nie dzieje to po co mi USG co 4 tygodnie ( polski standard ) i jakies niezliczone badania….
    Tez mam prywatny pakiet tu, ale na razie nie widze potrzeby korzystania.
    Naprawde wydaje mi sie to tu dobrze zorganizowane.
    Nie wiem jak jest w przypadku ciaz problematycznych.
    pzdr

  11. katarzyna pisze:

    zgadzam sie calkowicie ze opieka nad ciezarnymi jest tragiczna.moim zdaniem ci lekarze koncza medycyne przez jakis kurs korespondencyjny.totalne dno

  12. ikamia pisze:

    Co za bzdurny artykuł!!!! od 6 tygodnia miałam ciążę podwyższonego ryzyka: plamienia, krwawienia w 12 tyg. krwotok – pogotowie i jednodniowy pobyt w szpitalu (nie moim ale tym gdzie zabrało mnie pogotowie bo mieli najblizej) i wiecie co? Pomimo odklejającego się łożyska i dużego krwiaka ani GP, ani pani recepcjonistka w moim szpitalu nie widzieli żadnego powodu żeby skierować mnie do gimekologa czy dać mi kilka dni zwolnienia z pracy (fizycznej). Więc w zasadzie od 6 tygodnia moja ciąża była prowadzona w prywatnej klinice, teraz jestem w 33 tyg. ciąży i przeraża mnie myśl o porodzie w państwowym szpitalu, niestety nie stać mnie na poród w prywatnej klinice. Podsumowując: opieka nad ciezarną w UK nie istnieje, te wizyty u połoznej to strata czasu bo poza mierzeniem ciśnienia i sprawdzaniem paskiem moczu nic ją nie interesuje, ćiśnienie można sobie mierzyć w domu a badanie moczu tym paskiem nie wykrywa ani białka ani cukru, chyba że już są w takim steżeniu że może być za poóźno żeby coś zrobić. Poza tym w Polsce już nie zatrudnia się położnych które nie maja ukończonych studiów magisterskich, czasem można spotkac panie bez takowego ale juz w wieku emerytalnym które z racji wieloletniego doświadczenia są wykwalifikowanymi pracownikami a kim jest położna w UK? Moze być to osoba która ukończyła ledwie iluśtamgodzinny kurs. Po prostu szkoda gadać, gdybym mogła to juz dawno wróciłabym do Polski, ale w zasadzie od początku ciazy lekarz kazał mi leżeć i o żadnym podrózowaniu nie ma mowy.

  13. Ania pisze:

    Czesc dziewczyny!Pisze, bo moze to pomoze ktorejs z Was w przyszlosci.Jestem w UK, urodzilam tu dwoje, zdrowych dzieci( zero problemow). Jestem teraz w 27 tc i po prostu cala opieka NHS okazala sie jednym koszmarem!Mam Ujemny RH, maz ma Rh+. Trzecia ciaza jest ogromnym ryzykiem, jako ze moze wystapic konflikt serologiczny. NIKT tu przez te wszystkie lata nawet nie wspomnial mi o tym slowem. Od poczatku ciazy, szpital zagubil moje wyniki grupy krwi,poziewaz polozna nie wyslala ‘listu referencyjnego’ do szpitala.Do 26go tc nikt nie znal mojej grupy krwi. W 26tc dostalam lekkiego krwawienia. Zaniepokojona pojechalam do szpitala.Pani doktor zbadala mnie wewnetrznie, pobrala krew i napisala cos w moich notatkach po czym wyslano mnie na oddzial na dzien obserwacji. Po 12godzinach pobytu na oddziale, midwife z nocnej zmiany przeczytala w moich notatkach, ze jestem Rh- i musze miec natychmiastowo podane Anti-D, ze ciaza jest w grupie wysokiego ryzyka! Po czym NIKT tej notatki czy nakazu nie przeczytal na odziale na ktory mnie wyslano!..W nocy szukano lekarza, ktory by to wykonal..znaleziono go nastepnego popoludnia po uplywie kolejnych 12 godzin.. Krew ktora pobrano wczesniej – zagubiono. Teraz okazuje sie, ze Anti-D podane szybko moglo zapobiec tragedii konfliktu serologicznego. Krew dziecka jest juz obecna w mojej krwi i czekam na wyniki obecnosci przeciwcial w mojej krwi, ktore moga zwalczac dziecko jak wirus. Koszmar! Dziewczyny – upominajcie sie o kazde badanie, o kazde wyniki krwi..Bo NHS to w ogole nie obchodzi. Szczegolnie jak jestescie RH- !!!!

  14. przyszla-mama pisze:

    Aniu, ja też tak jak Ty mam grupe krwi z czynnikiem Rh-, moj partner Rh+. Na spotkania z polozna chodze do mojej przychodni, w szpitalu bylam tylko na USG i Anti-D. W skrocie polozna pobrala mi krew, powiedziala ze skontaktuje sie ze szpitalem w celu podania mi Anti-D, szpital mial przyslac informacje kiedy mam sie u nich stawic. i tu zaczynaja sie schody. tydzien w ktorym mialam miec podane przeciwciala wypadal akurat wtedy, gdy oddzial polozniczy z mojego starego szpitala przenosil sie do innego, co spowodowalo kolomyje w papierach. zaproszenie dostalam, a i owszem z tygodniowym opuznieniem. podczas pierwszej wizyty w szpitalu zaczela mnie badac calkiem obca polozna. nic nie wiedziala o mojej szczepionce, myslala ze chodzi o sprawdzenie poziomu zelaza i wykluczenie anemii ciazowej… :/ przeproszono mnie,znow pobrano krew i odeslano do domu ze skerowaniem na nast tydzien. historia powtorzyla sie i nast razem. po 3 h czekania znow okazalo sie ze w szpitalu nie ma dla mnie Anti-D po czym pielegniarka podeszla do mnie i powiedziala ze no to moze tym razem pobierzemy krew do zbadania a pani przyjedzie za tydzien. szlag mnie trafil…. okazalo sie ze ktos wyslal moja szczepionke do calkiem innego szpitala i sciagali je taksowka… nie mialam najmniejszego zamiaru im odpuscic. Nie narzekam na ogolna opieke nade mna i synkiem podczas trwania ciazy, pomimo tego incydentu jestem z niej zadowolona a o porodzie opowiem juz niedlugo. Dokladnie miesiac dzieli mnie od TEGO dnia:)

  15. Gracjana pisze:

    czesc dziewczyny:)Jestem w 14 tyg ciazy. Mialam juz wizyte u gp , byla u mnie polozna i ustalila date USG. Badanie wyszlo idealnie tylko jest jeden maly problem.Moje dziecko ulozone jest inaczej niz wszystkie :) Zajelo pozycje stojaca co uniemozliwia badanie na wykrycie zespolu Downa. Musze czekac do nastepnego badania aby mozna bylo cos w ogole stwierdzic… A z opieki poloznej jestem zadowolona,poniewaz jest ona taksamo przeszkolona jak ginekolog a czesto zdaza sie ze jest jednoczesnie ginekologiem i polozna takze jakby bylo cos nie tak napewno skierowalaby mnie na dodatkowe badania.. Ogolnie nie mam co narzekac na ich opieke.. W polsce nawet nie bylo by mnie stac na zdjecie usg mojego malucha :)

  16. Daga pisze:

    A ja wlasnie sie dowiedzialam , ze jestem w ciazy. Zrobilam kilka testow ciazowych. Poszlam do GP, niby to moj 4 tydzien, jak sama sobie wyliczylam. Poszlam zeby zrobili mi badanie krwi, zeby GP ze mna porozmawial, bo jestem zielona w tym temacie. A pielegniarka powiedzialqa, ze lekarz nie ma z tym nic wspolnego, ze narazie nic z tym nie zrobimy i ze na poczatku 3 miesiaca umawia mnie z midwife… Jakas zenada… Nikt niiiiiiicccc mi nie powiedzial.. Czuje sie jak dziecko, ktore dostalo rewelacyjna zabawke, a nie ma zielonego pojecia jak ja wlaczyc i moze tylko na nia patrzec… Jakas porazka. Jeden plus ze za 2 tyg jedziemy na urlop do domu, pojde do ginekologa i pogadam z nim, bo tu traktuja czlowieka gorzej niz zwierze… Ja po prostu potrzebuje informacji ;/;/

  17. Becia pisze:

    Witam
    jestem mama 2 dzieciakow urodzonych w Polsce, porody ok nie bylo zadnych problemow. Pol roku temu zobaczylam 2 kreski radosc ogromna ale i strach poniewaz caly czas plamilam. Poszlam do GP w recepcji ok zapisali mnie na drugi dzien, lekarz na wiesc o plamieniach zaraz zrobil test ciazowy z moczu i sam zadzwonil do szpitala zebyumowic mnie na usg. Tydzien pozniej I usg prawdopodobienstwo poronienia poniewaz ciaza nieprawidlowa jak na dany termin. Za dwa tygodnie kolejne usg potwierdzajace poronienie. Polozne w szpitalu bardzo mile i serdeczne zaraz zrobily mi badanie krwi czy organizm sie oczyscil. Obylo sie bez pobytu w szpitalu i bez czyszczenia macicy.
    Teraz znow jestem w ciazy 10 tydzien juz po pierwszej wizycie u GP, u poloznej i po pierwszym usg, ja uwazam ze opieka jest tu dobra i nie ma co nazekac. Nie wiem jak jest w duzych miastach ale akurat u nas ajwiekszym problemem jest brak miejsc parkingowych przy szpitalu poza tym jest naprawde ok. Inaczej nie znaczy gorzej. Serdecznie pozdrawiam mamy te obecne i te przyszle :)

  18. Marylka pisze:

    Jestem w podobnej sytuacji. Właśnie wróciłam z przychodni, pani na recepcji wypytała mnie o ostatni okres i jak sobie wyliczyła, że to „dopiero” 3-4 tydzień,to spojrzała z politowaniem i powiedziała, że może mnie umówić z położną za 2 tygodnie, bo nie ma terminów. A jesli tak bardzo mi zleży, to poprosi położną żeby do mnie zadzwoniła. Przez telefon stwierdzi, że jestem w ciąży?! Oczekiwałam kilku głupich rad, jak chociażby czy mam zacząć brać jakieś witaminy, a tu nic. A przede wszystkim miałam nadzieję, że ktoś sprawdzi czy to rzeczywiście ciąża. Jestem rozczarowana i czuję się totalnie bezradna.

  19. megi pisze:

    czesc dziewczyny! mam pewien problem… a wiec jestem w 11 tygodniu ciazy a wizyte u poloznej mam dopiero za 2 tygodnie czyli bedzie kolo 13 tygodnia. Jestem w kropce bo nie wiem do ktorego tygodnia powinno sie robic badania np. na toksoplazmoze, hiv, hemo itp. wydaje mi sie ze do 14 tygodnia. czy ktos wie dokladnie. co sie stanie jak minie ten czas czy mozna wykryc te choroby potem??? niech mnie ktos oswieci bo nie wiem co mam robic. wiem ze nie skladnie napisane. dzieki za odp dodam tylko ze tez mieszkam w uk

  20. megi pisze:

    jestem w 13 tygodniu ciazy i tak sie zastanawiam czy pije wystarczajaco duzo wody sokow itp. nie naleze do osob ktore pija duza. ogolnie wypijam 3-4 szklanki dziennie. teraz zaczynam swirowac ze to za malo i moge zaszkodzic swojej dzidz??? jak myslicie czy mam sie o co martwic???? prosze o podpowiedz

  21. Marta pisze:

    Totalna porazka! U mnie Przy ciazy trojaczej natychmiast skierowano mnie do ginekologa – termin wizyty za 8 tygodni!!! W miedzy czasie stracilam jednego maluszka, teraz mam bliznieta – 18 tydzien I do tej port mialam 3 usg, 1 wizyte u poloznej, ktora kazala mi pracowac „bo musze zarabiac na dzieci”. Mój GP I dwa razy na emergency za robili mi powrotu do pracy…. Teraz chodze prywatnie do polaka za £100 za wizyte! Koszmar!!!

  22. Malgorzata pisze:

    Witam
    Mam trochę inne doświadczenie z tutejszą służbą zdrowia. Dziś byłam u swojego GP i powiedziałam że okres mi się spóźnia o ok 1 tyg. Pani doktor wypytała o różne sprawy, aby stwierdzić czy ciąża w ogóle jest możliwa, następnie dostałam skierowanie na badania krwi. Jutro rano idę na badanie krwi i wracam do GP. Nadmienie , że moje znajome mają różne doświadczenia. Jedna koleżanka płakała że z akcją porodową odesłano ją do domu, gdy poszłam zapytać jak to możliwe, dowiedziałam się że odesłano rodzącą na oddział…(brak znajomości języka) Poszłam razem z nią i wszystko potoczyło się jak należy. Ale dziewczyny na pewno macie rację, wszystko zależy na jakiego trafi się lekarza.

  23. JUsta pisze:

    Witam! Jestem w 12 tygodniu ciazy… do GP poszlam jak bylam w 9 tyg. najpierw lekarz tam a pozniej kazal czekac na tel ze szpitala! po tygodniu zadzwonili i zaprosili na badania krwi i od razu wyznaczyli termin usg, a na drugi dzien przyszed tez list z gratulacjami i terminem wizyty u poloznej, ktory byl zaraz na drugi dzien po badaniach krwi. czwartek i piatek zlecial na wywiadach i badaniach a dzis usg :) jak narazie jestem zadowolona, czuje sie dobrze. mam ciaze niskiego ryzyka i oby tak dalej!!! A wiec ja chyba trafilam na odpowiednie GP i szpital i to w Londynie!!! Powodzenia dla wszystkich przyszlych mam :) ))

  24. evvvet pisze:

    witam!
    Jakieś miesiąc temu zrobiłam test i wyszedł pozytywny :)
    poszliśmy z mężem do przychodni i mąż mówi, że żona jest w ciąży, pani w recepcji
    zapytała się kiedy miałam ostatnia miesiączkę coś zapisała coś policzyła i na tym koniec, dała karteczkę z umówioną wizytą do położnej na za miesiąc (masakra ) dała książeczki do poczytania i tyle. Wyszliśmy z przychodni w wielkim szoku, mąż
    stwierdził, szkoda że nie kazali przyjść za 9 miesięcy jak już urodzę.
    To jest moja trzecia ciąża (pierwsza ciąża w UK), i trochę się boję ponieważ druga okazała się ciążą obumarłą (11 tydzień ) i boję się że będzie tak samo jak z poprzednią , a nie chciała bym przez to wszystko przechodzić :( Z tego co czytam z waszych wypowiedzi to nic ciekawego się nie dowiem od tej całej położnej,

  25. Iwona pisze:

    Witam,

    Ja jestem teraz w 36tygodniu ciąży z drugim maleństwem. Pierwsza ciąża i poród odbył sie w Polsce. Mam zdrową córeczkę, która przyszła na świat 7 dni po terminie. Wiadomo badania ginekologiczne, 3 usg, co wizyta ważona, krew co 1-2 miesiace pobierana, cisnienie standard, bicie serduszka maluszka i badania dopochwowe. Tutaj znów w UK tolalna porażka. Fakt, że super wrażenie sprawiło jak miałam z 10 krwi na raz pobierane, wywiad srodowiskowy itd. usg. Myślałam, że będą o mnie lepiej dbac niż w Polsce. Przeliczyłam się. Po tym wszystkim jak dostałam tę księgę historii ciąży wszystko ucichło, terminy odległe, brak wizyty u ginekologa od samego poczatku ciąży, ważona tylko w 13 tygodniu ciaży i wiecej ani słowa. Powiedziano mi że ciężarnych nie ważą tylko w ciąży zaawansowanej, ale mam już ciąże zaawansowaną i nadal położna nie chce mnie zważyć. O pobranie krwi sama się upomniałam bo zapomniałaby mi zrobić i chyba z cztery minuty wierciła mi igłą w żyle, raz w jednej raz w drugiej… narobiła mi tylko siniaków na zgieńciach w łokciach, a do tego zrobiło mi sie słabo. Nawet po tym jak zasłabłam nie zbadała mnie tylko kazała poczekać 15 min na sofie i sobie poszła :/ Dobrze że akurat tego dnia byłam z mężem, miałam jako tako asekuracje. W 33-a 34 tc wystąpiła u mnie infekcja. Wargi na przedziałku i w środku miałam zaognione, na przedziałkach warg byłam spuchnieta, skóra była pomarszczona, łuszczyła sie a do tego okropnie piekło. Zgłosiłam to położnej, ale ona mi pokazuje nr do szpitala, że ona nic nie może zrobić, zaradzić, przepisać coś na to lub dac skierowanie do ginekologa. Dla mnie chore, by wysyłac do lekarza pierwszego kontaktu co też sra odległymi terminami. Do szpitala od tak boje sie isć bo nie wiadomo czy mnie wypuszczą czy bede musiała byc na obserwacji. A nie mogę tak zrobić, bo mam 18 miesieczną córę i tylko męża pod reką który nie może od tak zwolnic sie z pracy a nie chce wykorzystywać specjalnie urlopu, bo jak urodzę, kto mi pomoże w pierwszych dniach lub zostanie z córą? Tak wyszło że nie mogę liczyć na rodzine z Polski mogą wysłac mi paczkę, ale nie przylecą (my i oni mamy swoje powody). Jak na złość telefon mi sie nie dawno zepsuł i jest w naprawie. Nie mam kontaktu z mężem jak jest w pracy. Same komplikacje. Boję się tu rodzić… Chętnie wsiadłabym w samolot i w Polsce urodziła. Przynajmniej ginekologa bym odwiedziła, bo z tym czym się zmagam dostałabym opie***** że z takim czymś zwlekałam i nie leczyłam, teraz od wczoraj męczy mnie cholerny ból w pachwina nasilajacy sie na noc, nie mogę robić prostych czynności tj. stać czy chodzić bo się zwijam. Jak teraz gdziekolwiek iść nie mając z nikąd pomocy ?? :( Nie dziwie się czemu tutaj jedna znajoma jak mieszkała odstawiła planowanie drugiego dziecka mimo że bardzo chciała … Bo pierwsze rodziła w UK i też była sama. Ja osobiście wolałabym zapłacić za recepte ale żyć z myślą że jestem zbadana dokładnie, ze lekarz wie co robi… TUTAJ TOTALNA OLEWKA jeszcze problem z językiem. Chetnie puściłabym w tej przychodni taką wiązankę, że hej :(

  26. alicja pisze:

    halo, tak czytam i smutek mnie ogarnia. Ja myslalam, ze to mialam pecha w moim przypadku. Jak zdecydowalismy sie na powiekszenie rodziny z moim ukochanym, poszlam do gp, (po 5 latach noszenia implanta antykoncepcyjnego) poprosilam o podstawowe badania, na rozyczke, badanie krwi itp… nie znalam swojej grupy, a poz za tym wtedy od dlugiego juz czasy bylam wegetarianka. Uslyszalam, ze nie potrzebuje zadnych badan i ze po co mi znac moja grupe krwi. Zrobilam wielkie oczy i wyszlam z gabinetu. Za pare miesiecy zaszlam w ciaze. Umowilam sie na wizyte u gp – zrobili mi test ciazowy (z moczu) taki jak domowy) zeby potwierdzic to co mowie. I tyle, zebym poszla do domu i niedlugo przyjdzie list. Przyszedl po tygodniu z data na pierwsze USG (w 12 tyg. ciazy). w miedzy czasie jednak, zaczelam troche plamic, ktorego zdnia zlapal mnie straszliwy bol – od razu poszlam do szpitala. Przyszedl pan lekarz, popatrzyl na mnie, dotknal mi brzuch i zapytal czy boli – chcialam mu przyladowac z piesci w twarz! Powiedzial, ze wszystko jest ok, a USG bede miala za 2 dwa tygodnie, wiec teraz nie ma sensu robi i ze jak bedzie mnie jeszcze bolalo to zebym wziela paracetamol. Oczywiscie jak sie dowiedzialam, dwa dni pozniej to byl poczatek mojego poronienia. Nikt mi nie mogl powiedziec, co moglo byc przyczyna – tylko: ze tak sie czasami dzieje, ahhh… zapomnialabym, pielegniarka podlam mi jeszcze husteczke zeby otrzec lzy – to byl chyba najwiekszy gest opiekunczy ze strony angielskiego NHS. Dwa miesiace po poronieniu mialam robiona operacje na usuniecie cysty) ktora zostala odkrtyta podczas tej ciazy – oczywiscie zle zrobiona. Po paru miesiacach robilam poprawke w Polsce (juz prywatnie). Ciarki mi chodza po plecach jak slysze NHS. Banda kretynow! I jak ktoras z kolezanke wczesniej wspomniala – oni chyba kursy korespondecyjne robili zeby dostac uprawnienia medyczne. Banda patalachow.

  27. sylwia88 pisze:

    Ja mam zupelnie inne zdanie niz wy. Obecnie jestem w 32 tc, to moja druga ciaza pierwsza stracilam w 22 tc w Polsce to co ze mna robili w Polsce to odrebna historia ze bardziej moge narzekac na to co bylo w Polsce niz tu.
    Pierwsza wizyte mialam z GP potwierdzenie testem ciazowym ciazy w 8 tygodniu, w 9 dostalam plamienie takie kawa z mlekiem poszlam do GP odrazu zadzwonil na Early Pregnancy Units i przyjeli mnie na drugi dzien zrobili scan wszystko ok, w 10 tc mialam wizyte u poloznej wywiad, ksiazka te sprawy, jednoczesnie poinformowalam o niezgodnosci Grup krwi ja RH (-) maz RH (+)od samego poczatku w ksiazce bylo czerwonym markerem duzymi literami zaznaczone ze jestem RH – , na 13 tydzien mialam skierowanie na pierwszy scan, ae na przelomie 11/12 dostalam krwwienie pojechalam na pogotowie i tam zabrano mnie na odzial polozniczy przyszla Ginekolog z polozna zrobila badanie ginekologiczne i scan maly krwiaczek na kosmowce, nakaz odpoczynku na scanie w klinice wyszllo ze krwiaczek sie wchlania badanie pod katem zespolu downa (negatywne plus po tygodniu pismo do domu ze nie wykryto wad wrodzonych oraz zespolu downa) po scanie wizyta z ginekologiem ktory okresla ciaze jako ciaza podwyzszonego ryzyka kolejny scan ustalony na 16 tc. wszystko ok, pozniej kolejna wizyta normalan na 20 tc lekkie skracanie szyjki, ustalona wizyta na 24tc. ( wszystko ok) w 28 tc podany zastrzyk Anty d ( czytalam poprzednie wypowiedzi na temat tych zastrzykow i dowiadywalam sie u lekarza ten zastrzyk jest podawany w 28 tc oraz po urodzeniu chyba ze nastapi jakies krwawienie to podaja odarzu po zbadaniu krwi, natomiast w Polsce wogole w trakcie ciazy nie jest podawany tylko po urodzeniu i to wiem z doswiadczen rodzinnych i od lekarza ginekologa polskiego)32 tc kolejan wizyta u ginekologa i scan wszystko ok jesli cos sie bedzie dzialo telefon na delivery. oczywiscie w miedzy czasie wizyty z polozna ktora nie jest zbyt rozgarnieta ale moje spostrzezenia sa takie ze jesli zna sie angielski i domaga sie swego to zrobia wszystko zeby pomoc a jesli sie przytakuje jak potulny baranek to tak samo cie traktuja ( moja kolezanka nie zna angielskiego i na kazda wizyte zamawia tlumacza i tez nie miala jeszcze problemu.

  28. Gosia pisze:

    A ja powiem tak: jak czlowiek powiedzial A i zdecydowal sie na wyjazd ze swojego cudownego, mlekiem i miodem plynacego kraju i wybral paskudne UK, gdzie nie moze sie dogadac, nie ma pojecia co sie do niego mowi, a jedynie rosci sobie prawa do wszystkiego, bo sie nalezy, to niech zacznie konsekwentnie mowic B i przyjmie ten okropy kraj z jego wszystkimi wadami.
    Opieka nad ciezarnymi w UK jest zwyczajnie INNA. Kiedy moja kolezanka byla w drugiej ciazy(obydwie tu) i ponownie narzekala jaka to fatalna opieke ma, jak nic jej nie tlumacza, ze ginekologa nie widziala itd. to az balam sie pomyslec o swojej przyszlej ciazy. Kiedy przyszlo do opieki nade mna i brzuchem, przyznam, opieka zdecydowanie sie rozni od tej, ktora tak wszystkie wychwalacie – polskiej. Jeden maly szczegol moje Panie, tutaj opieke macie darmowa z NHS, w Polsce placicie ciezkie pieniadze za kazdy skan i badanie w prywatnym gabinecie. Jesli ktorac miala dobra opieke fundowana przez NFZ to gratuluje szczescia.
    Kolejna mala roznica. Kiedy mowicie o tym, ze sie bagatelizuje ciaze do 3 mca, ze nikt sie nie zajal kobieta w 5tc z plamieniem czy krwawieniem…jasne lepiej jest (jak w Polsce) profilaktycznie na dzien dobry, w pierwszych tygodniach podawac luteine i duphaston. Z przerazeniem czytalam wlasnie nie te informacje z UK, gdzie lekarze i pielegniarki z autentycznym wspolczuciem informowali o poronieniu, ale te gdzie super wykwalifikowany ginekolog, za Wasze pieniadze przepisywal Wam srodki na podtrzymanie ciazy juz od pierwszych tygodni. I nie, nie pisze tego jedynie na podstawie informacji z drugiej reki, sama poronilam pierwsza ciaze nie w 5 czy 7 ale w 12tc tuz przed pierwsza wizyta u poloznej. Zajeto sie mna, zrobiono skan dla sprawdzenia czy aby przypadkiem ciaza pozamaciczna jeszcze sie gdzies nie rozwija, nastepnie skierowano na cotygodniowe badania krwi celem potwierdzenia spadku poziomu hormonow.
    Obecnie jestem w 39 tc prowadzonej w UK. Balam sie jak diabli ponownego poronienia ale nawet mi do glowy nie przyszlo, zeby od poczatku o cos na potrzymanie prosic. A co jesli podtrzymywana ciaza jest genetycznie wadliwa? A co jesli jednak natura jest madrzejsza ode mnie, Ciebie, pana ginekologa…
    Podczas pierwszego spotkania polozna wyjasnila mi dokladnie co mam robic w przypadku gdyby cos mnie niepokoilo, dostalam liste numerow telefonow od rehabilitantow po 24 godzinny dyzur na oddziale polozniczym. Malo tego, dostalam ksiazke, ktora prowadzi krok po kroku przez cala ciaze i tam tez sa wszystkie informacje o tym, co powinno przyszla mame zaniepokoic i gdzie powinna sie udac w razie problemow. Pod koniec ciazy zostalam skierowana na bezplatne zajecia w szkole rodzenia, gdzie polozna dokladnie opisywala czego sie mozna spodziewac, co jest normalne, a co nie, jak sie przygotowac do porodu. Na tych zajeciach poznalam inne pary oczekujace dziecka, wsrod nich takie z ciazami problemowymi. Dziewczyny mialy skany co tydzien, badania ginekologiczne itd. bo byla taka potrzeba. Cale szczescie moja ciaza przebiegala bezproblemowo i nie mialam potrzeby nikogo alarmowac.
    Ja sama nie skorzystalam z wszystkich mi proponowanych tutaj rozwiazan, np. od miesiaca cierpie na dretwienie rak zwiazane z opuchlizna, polozna nic z tym nie zrobila, bo to nie jej dzialka, ale wspomniala, ze mam numer do rehabilitantow i moge zadzwonic, zeby to skonsultowac. Nie zrobilam tego, bo po poszukiwaniach informacji na ten temat (dretwienia) wiem, ze powinno mi przejsc po urodzeniu dziecka. Jesli jednak jakims sposobem odpadnie mi po porodzie reka, nie bede winic NHS czy poloznej, tylko siebie sama za zaniedbanie.
    Odbiegajac troszke od tematu ciazy i opieki zdrowotnej, zauwazam jedna zaleznosc. Mianowicie wszelkie obelgi pod adresem roznych sluzb UK padaja w najwiekszym stopniu od osob, ktore jak same przyznaja maja problem z jezykiem. Jesli czyjas znajomosc jezyka konczy sie na „ok” i nie potraficie stanowczo powiedziec lekarzowi, pielegniarce czy komukolwiek innemu, ze cos jest nie tak i ze chcecie sie upewnic, dostac skierowanie na dodatkowe badania, to nie wincie prosze systemu za swoje niedociagniecia. Brak znajomosci jezyka po kilkuletnim pobycie w kraju, ktory oferuje przyjezdnym darmowe kursy angielskiego chyba swiadczy nie o zlej woli gospodarzy, a gosci.
    I dla wyjasnienia: nie neguje powyzszych wpisow, byc moze to ja mialam tyle szczescia z poloznymi, lekarzem, urzednikami, ze nie zetknelam sie z piekielnoscia tegoz systemu. Z drugiej strony wyjechalam z Polski w wieku 28 lat przez ktore zetknelam sie z „dobrodziejstwami” polskiej sluzby zdrowia, obsluga klienta itd. I nie, nie przyjmuje UK bezkrytycznie, widze mase wad, jednak nie sa ona na tyle istotne, zebym miala wracac do Polski.

    P.S. Zdazylo mi sie uczestniczyc w spotkaniach mojej kolezanki z polozna w roli tlumacza – wbrew temu co mowila wczesniej, wszystkie informacje byly podane na tacyi wszystkie decyzje musialy byc przez nia zaakceptowane. Raz uczesniczylam jako osoba towarzyszaca przysluchujaca sie pracy akredytowanego tlumacza – pani, ktora poslugiwala sie slownikiem, dokonywala dodatkowo interpretacji i przekrecala znaczenia niektorych tresci. Kolezanka nigdy nie miala czasu na szlifowanie jezyka, „bo i po co wszedzie mozna tlumacza zamowic” miala tylko polskich znajomych i ogladala wylacznie polska telewizje. Wnioski nasuwaja sie same.

  29. AnnaJBM pisze:

    ikamia:

    takich bzdur dawno nie czytalam. Polozne sa po 3 letniej szkole, a nie kilkugodzinym kursie.
    Jestem obecnie w 3 ciazy w tym druga i trzecia jest prowadzona w UK. Obie podwyzszonego ryzyka. Jestem w 10 tyg. ciazy. W 8 tyg mialam plamienia, pojechalam do szpitala, tam odrazu zostalam przebadana, mocz, krew, cisnienie, i USG. Do tego zwolnienie. Jestem w 19 tyg. i za 2 tyg. bede miala nastepne USG.

    Wpoprzedniej ciazy, mialam tak samo badania ginekologiczne tez mialam jak sytuacja tego wymagala, a pod sam koniec ciazy od 36 tyg mialam codziennie wizyty w szpitalu na KTG i badaniu doplera.

    Poraza mnie to co tu czytam…… MASAKRA

  30. mmmagda8 pisze:

    jestem w 8 tygodniu, pierwsza ciaza w UK, poniewaz nie bardzo orientowalam sie co i jak, wybralam sie do sexual clinik. Tam pobralimi krew do badan, zrobili badania na clamidie (czy jak to sie wabi) oraz zrobili badania dopochwowe poniewaz powiedzialam ze mam czeste infekcje. Wtedy mila pani konsultat (oficjalnie tam sa konsultancji ale maja wyksztalcenie ginekologiczne) przeprowadzila badanie, podrala probki do wymazow itd.
    opieka sexualna jest tutaj darmowa ale nie dotyczy ona prowadzenia ciazy. Wiec gdy ma sie jakies problemy powinno sie tam zglosic. No i raczej nie mozna miec pretensji ze w anglii mowia po angielsku… Zawsze mozna poprosic o tlumacza, to nic nie kosztuje…
    Z powyzszych komentarzy wnioskuje e nie problem z opieka tutaj widac a z nie znajomoscia jezyka i obyczajow…

  31. Magda pisze:

    Witam!
    Pierwsza córka ma 7 lat – ciąża była prowadzona prywatnie w Polsce, więc wizyty mialam co miesiąc, usg i badania również, ale za wszystko musiałam sporo płacić. Poród w PL był tragiczny! 20 godzin porodu napędzanego okstocyną, zakończony cesarskim cięciem! Nigdy więcej!Kolejna ciąża w wieku 34 lat w UK – Irlandia Pln. Jestem teraz w 22 tygodniu. Pierwsza wizyta u GP w 6 tygodniu ciąży – zostałam od razu zgłoszona do szpitala i do położnej (wybralam opieke mieszaną: położna + szpital). Następnie, w kolejnym tygodniu bylo spotkanie z połozną – żadnych badan tylko sympatyczna rozmowa i recepta na witaminki. 9 tc – szpital: mierzeznie ciśnienia, badania krwi, moczu, ważenie usg (dating scan). Potem…długo nic…więc poszłam sobie zrobic skan prywatnie w 14 tygodniu ciązy – koszt niewielki bo zaledwie 60 funtow. 16 tc – kolejna wizyta u połoznej – mierzenie cisnienia, rozmowa, słuchanie serduszka, obmacala brzuszek, badanie moczu, sprawdzila tez wyniki badan ze szpitala. W 19 tc poszlam na kolejny prywatny skan, zeby sprawdzic plec – nasz szpital nie podaje tej informacji :( – 40 funtow. 21tc – ‘large scan’ czyli usg polowkowe w szpitalu – dokladne, dlugie usg. Nastepna rozmowa z polozna tym razem w szpitalu i informacje na temat dostepnych szczepien – grypa oraz koklusz (polskie DTP) – obydwa szczepienia bezplatne i dobrowolne :-) Jesli chodzi o moje doswiadczenia – jestem zadowolona. Ciaza jest tu traktowana jak normalny fizjologiczny stan, a nie jednostka chorobowa. I jeszcze jedno – cieszę się, ze nikt nie kaze mi co chwile rozkladac nog, tak ‘na wszelki wypadek’ ;-)

  32. Aneta pisze:

    HEJ Dziewczyny, nie rozumiem Waszych wypowiedzi szczerze mowiac. Marudzicie ze tu Wam tak zle to czemu nie pojedziecie do Polski I tam urodzicie?
    W Polsce za wszystko trzeba placic! Tak jak kolezanka wyrzej powiedziala nawet USG kosztuje. Nawet zaluja na znieczulenie przy cesarskim cieciu I wiele dzieci rodzi sie z wadami.
    W UK owszem, nie ma ginekologa, jest polozna I to starczy.Nie trzeba co miesiac chodzic I robic skanow..jest wiekszy luz.
    W Polsce od 10 lat mialam tego samego lekarza,prywatnie chodzilam, I on nawet przyznal ze w UK jest naprawde lepiej. Tu nie chca zaszkodzic dziecku, nie widza potrzeby ciaglego chodzenia do lekarza I sprawdzania.I przyznal ze jego 30letniego doswiadczenia stwierdza ze Polski panikuja I przesadzaja.
    Jesli chodzi o przypadki w ktorych poronilyscie, to przykro mi z tego powodu.
    Mam rade: jedz do Polski i tam zobacz jak POLSCY LEKARZE Ci pomoga.

    Moja kolezanka poronila wiele razy w PL, teraz udalo jej sie urodzic w UK wiec zasady nie ma Kochane.

    Moja przyjaciolka dostala kroplowki jak rodzila za £400 jedna na koszt NHS-jakos nie widze tego w PL.
    Jesli chodzi o GP to oni sa rzeczywiscie malo ogarnieci ale dlatego kieduja Nas do poloznej :)

    A do Afryki raczej nie porowywalabym UK bo to zenada z Twojej strony!

    Pozdrawiam

  33. paulam pisze:

    Wiecie co czytam to i jestem Wami zazenowana!! Moze zaczne od tego ze jak Wamsie tak bardzo w uk nie podoba to wracajcie do Polski skoro tam jest tak cudownie.. ja w uk juz jestem 2 lata,, krotko przed wyjazem tutaj zaszlam w ciaze i poszlam do lekarza i co ? Ok zrobil mi usg i cytologie ale tez mi nie dal skierowania na inne badania nie zapytal sie nawet jaka mam grupe krwi(a mam rh-) nicc nawet mi ksiazki ciazy nie zapisal.. no i poronilam bo byl konflik krwi.. teraz jestem w 37tc i to tutaj w uk i nie moge narzekac na.opieke medyczna ! Jezeli znasz jezyk to naprawde mozesz lekarz i polozna moga Ci pomoc.. ja jak wiedzialam ze moge byc w ciazy to od razu poszlam do lekarza i mu powiedzialam ze to najprawdopodobnirj 4/5 tydzien ten dal mi test do zrobienia i nr do poloznej i ja mu powiedzialam ze sie boje bo pierwsza ciaze stracilam przez konflit krwi .. wtedy moj gp zadzwonil sam do poloznej powiedzial ze ma mnie wcisnac wczesniej na wizyte..moja polozna tez bardzo super ;) wizyte mialam nie caly tydzien od wizyty u lekarza powiedzialam jej tez ze sie bboje., ona mi powiedziala ze jak narazie mi moze zrobic badanie krwii i moczu doradzila co najlepiej by bylo zrobic platnie zapisala witaminy i kwas foliowy zalozyla ksiazke ciazy i wypisala cos w stylu zaswiadczenia dla.mojego pracodawcy ze jestem w ciazy i ze nie moge sie nadwyrezac.. na kazdej kolejnej wizycie pytala sie czy chce pracowac czy chce dostac urlop..nastepna wizyte mialam po 2 tyg a potem pierwsze usg i anti d i cala ciaza az do teraz naprawde super.. ja tez sie ciesze ze nie musze co chwile chodzic do ginekologa !! Dla mnie ta opieka tutaj jest bardzo dobra a plozne nie sa po kilkunasto godzinnym kursie ale po noramlnej szkole., dla mnie np glupota jest w Polsce ze aby zostac zwykla pielegniarka i robic zastrzyki trzeba miec sutia to samo sie tyczy co miesiecznej wizyty u gin jesli jestes w ciazy.. nie ma sie co dziwic ze nasz kraj taki biedny skoro na tyle musi wydawac na takie bzdury.. nie mowie ze tutaj kazda polozna wie co robi ale jesli umiesz jezyk angielski to chyba umiesz powiedziec czego sie obawiasz a po dwa polozna zawsze mozna zmienic. A pl kazdy ginekolog taki cudowny ? Niesadze …

  34. Polina pisze:

    A Czemu jest zastrzyk w 28tyg. Czytam tu ze Jesli sie ma ujemna grupe krwi a ja mam dodatnia i musze miec zastrzyk. Nie rozumiem tego

  35. E pisze:

    Jestem w 8tyg ciazy , mialam pierwsze spotkanie z gp .. strata czasu zmierzyc cisnienie to moge sobie sama w domu .. zadnych badan krwi nic dwie kreski an trzech domowych testach i to wszystko ? Jestem rozczarowana brakiem zainteresowania ze strony lekarzy w UK , mogliby mnie chociaz skierowac na badanie hcg krwi a nie mam czekac do 12 tyg i sie denerwowac czy plod zyje czy nie , czy wszystko jest ok czy nie . porazka

  36. Misiaaamisiowa pisze:

    Hej, jestem w 35 tyg, gdy bylam w 6-8tyg poszlam do GP, gdzie tam mialam wizyte z pielegniarka ktora mnie zwazyla,zmierzyla cisnienie zadala pare pytan i ustalila termin wizyty z polozna w domu. Polozna przyszla , mila doswiadczona (sama ciezarna), popytala, zapisala, zalozyla karte ciazy, ustalila termin USG, pierwsze USG super ogolnie spoko, przy okazji badanie na zespol downa , krew itp wszystko dobrze jasno na temat :) od tamtej pory, wizyta u poloznej , wazenie ,pobieranie krwi, sprawdzanie moczu normalka , wizyty co miesiac.. od 34 tyg wizyty co 2 tygodnie i to samo wkolko.. jak dla mnie wszystko dobrze, GP okej , polozne tez .. zobaczymy jak bedzie w szpitalu juz nie moge sie doczekac az zobacze mojego synka!!!

    Chichester, West Sussex

  37. MASAKRA pisze:

    Ja jestem zażenowana opieką medyczną kobiet w UK. Zarejestrowałam się w ośrodku zdrowia i ponad tydzień czekałam na wizytę u GP, ponieważ Pani nie wpisała moich danych do systemu… Na wizycie u GP Pani doktor zmierzyła mi ciśnienie, zapytała czy palę i piję, powiedziałam , że jestem w ciąży pokazałam poprzednie usg z Polski i poprosiłam o wyznaczenie położnej. Pani doktor zapewniła mnie że postara się to przyśpieszyć, ponieważ byłam już w 22 tyg. Czekałam dwa tyg zadzwoniliśmy do szpitala, okazało się, że moja GP nawet nie wysłała mojego zgłoszenia do szpitala. Zostaliśmy zapewnieni, ze w ciągu tyg otrzymamy tel z datą wizyty, po 4 dniach dostałam list od położnej z datą wizyty za tydz u mnie w domu. Będziemy rozmawiać, gdybym chciała rozmawiać zadzwoniłabym na telefon zaufania…. żenada.

  38. kasiaa23 pisze:

    Ja jestem w 9 tyg ciąży nikogo nie mogę się doprosić o wizytę usg czy badania jedynie gp ale on nawet mnie nie badał powiedział ze zadzwonia poinformować mnie kiedy będzie wizyta z midvife…. to jest moja 1 ciąża i bardzo się o nią boje bo długo się staraliśmy bardzo przeraża mnie ten system tutaj :( ((

  39. sfrustrowana pisze:

    cześć dziewczyny ! W lipcu tego roku musiałam stawić czoła ciąży pozamacicznej, na stół rach ciach i do domu. Operację miałam w uk. I tamten pobyt mimo tego, że straciłam ciążę wspominam jako dobrze zaopiekowaną. Lekarze mili, empatyczni, dużo z nami rozmawiali o planowaniu następnej ciąży. Dostałam informację, że jak tylko dowiem się, że zaszłam w ciążę, od razu mam się zgłosić do GP i na emergency żeby umówić się na USG. W 5 tygodniu po odczekaniu czterech godzin na pogotowiu pani doktor z lekkim uśmieszkiem zapytała, po co jej głowę zawracamy w tak wczesnej fazie, po długich tłumaczeniach zgodziła się zapisać mnie na scan. Sam scan super, zobaczyłam bijące serduszko, wszystko ok. Ale właściwy scan ? Porażka. Po wizycie u GP wszystko ucichło. Nasze telefony, upominanie się nic nie dawało, dopiero w 14 tyg. zadzwoniła do mnie położna, żebym stawiła się w szpitalu. Pojechałam i tam Pani bardzo zdziwiona, że jeszcze nie miałam usg… Na Boga! Przecież się upominałam ! Pani pobrała krew, mocz, wypełniła papiery a scan niestety, ale nie prędziej jak w przyszłym tygodniu. Jestem załamana, bo do 14 tyg wykonuje się najważniejsze badania u maluszka, takie jak zespół Downa na przykład. Za tydzień będzie to niemożliwe… Nie mam już sił. Miałam mieć taryfę ulgową po wcześniejszych komplikacjach a tu nikt się mną nie przejmuje.

  40. Marzena pisze:

    Pierdoły piszą a tutejsza służba zdrowia jest do dupy w szysto maja powsadzane ramki czasowe i nic więcej j krwawiłam prawie od początku ciąży i po którejś wizycie w szpitalu na ostrym dyżurze widziałam ginekologa ale on nic nie widział bo krwawiłam za to jak przestawałem to nikt nie chciał mnie oglądać na skanach nic nie widzieli zawsze wszystko ok nawet miałam dwóch konsultantów i tylko tłumaczyli ze jak zacznę ronić to kast naturalny proces o oni mi nic nie pomogą na patologie ciąży tez mnie nie odeślą bo tam dopiero od 22-go tyg przyjmują w końcu w 21-szym tyg urodziłam dziecko umarło a za tydzień mam pogrzeb

  41. xyz pisze:

    Hej ,,E,,
    Mialam to samo co Ty . Z tym ze pierwsza wizyte mialam w 14 tyg . W 14 tyg mialam scan w szpitalu , dzieki ktoremu dowiedzialam sie ze z dzieckiem wszystko ok. Teraz jestem w 16 tyg , mialam wizyte u gp, zmierzyla mi cisniene, zapytala jak sie czuje itp , wizyta trwala 10 -15 min i tyle , kolejna w 28 tyg…

    Najlepsze jest to ze osoba ktorej mowilam o tym ze sie boje o dziecko , bo o nim nie wiem nic , nic oprocz dwoch kresek na tescie .. zostalam zbesztana ze panikuje..Moim zdaniem podejscie ich jest straszne. Pierwsza ciaze prowadzona mialam w Pl, w 5 tyg juz slyszalam bicie serduszka a tu .. boje sie co bedzie dalej .. a o porodzie nie wspomne..

  42. Ewelina pisze:

    Co z tego, że spotkam się z położną jak nic nie będę rozumieć z tego co ona do mnie mówi albo da mi książeczki w języku angielskim. Najwyżej tyłek sobie nimi podetrę. Znam podstawowy język angielski, w którym nie używa się słów medycznych czy chociażby słowa jajniki, ból podbrzusza czy krwawienie.

  43. aga pisze:

    Pare dnie temu dowiedziałam sie że jestem w ciąży. W Polsce była pod opieką gin bo miałam problemy z progesteronem i lekarz powiedział mi że jak tylko zajde w ciąże będzie ona musiała być podtrzymywana hormonalnie.Poszlam dziś do przychodni żeby umówić się do GP czy położnej, powiedziałam ze moja ciąża jest wysokiego ryzyka że wszystkie kobiety w mojej rodzinie tracą dzieci. Niestety w tym kraju podtrzymwanie ciaży nie istnieje, chyba nie słyszeli o takowej opiece. Powiedziano mi ze położna moze mnie zobaczyć w 13 tyg ciąży dopiero bo moge poronić.a w którym tyg jestem mam sobie chyba sama obliczyć albo kupic test w tesco.Także tylko prywatna polska klinika i oby udało mi się donosić i urodzić moje dziecko bo jak widze z góry zostało skazane przez ten porąbany kraj

  44. zszokowana pisze:

    widze ze podzielacie moja opinie na temat służby zdrowia w tym kraju… u mnie podobna sytuacja.. jestem w ciąży(testy sklepowe*8) ciężko okreslic mi który tydzień aczkolwiek po objawach ok 7 tyg. bylam u gp żeby wlasnie to ustalić i zostałam olana całkowicie. powiedział ze zajmuje się tym midwife ok ale przecież to oni ja przydzielają podobno. niby w 12 tygodniu ma się odezwac ale skad ma wiedzieć kiedy to będzie jak nie wie w którym jestem teraz?? zenada. zaświadczenia do pracy nie mam potwierdzenia ciąży nie mam na co oni czekaja….

  45. Jo pisze:

    Witam!Jestem w 30tygodniu ciazy I wydaje mi sie ,ze opieka lekarska w uk jest chyba najgorsza.Oczywiscie nie przysluguje zwolnienie lekarskie bo automatycznie wysla na macierzynski, pieniadze ,ktore wyplacaja na macierzynskim sa poprostu smieszne a jak juz skonczy sie macierzynski nie otrzymuje sie zadnej pomocy od panstwa.Prawo zacheca do rozwodow I bycia samotna matka bo tylko takie dostaja zasilki I pomoc.TO moja pierwsza ciaza i gdybym wiedziala co mnie czeka w UK prawdobodobnie nie zdecydowalabym sie na dziecko w tym kraju!!!

Wyraź swoją opinię

Powiedz co myślisz, podziel się swoją opinią
Jeżeli chcesz dodać swoją fotkę bądź avatar użyj: gravatar!