• Channel Crossings

Fakty i mity o ciąży

Kategoria: Ciąża

Fakty i mity o ciąży

Nasze babcie nie przechodziły w ciąży pod drabiną, żeby dziecko nie było za małe. Nie nosiły też korali, żeby dziecko nie było owinięte pępowiną.Trudno dojść, co jest rzetelną wiedzą, a co bzdurą.Ale mitów związanych z ciążą jest całe mnóstwo. Pomożemy ci się odnaleźć w chaosie informacji.

1. Nie przesadzaj z aktywnością fizyczną.

Bzdura! Kobieta w ciąży może spacerować, tańczyć, pływać, uprawiać jogę, ale powinna unikać ryzykownych aktywności takich jak nurkowanie czy jazda na nartach. Lepiej zrezygnować też ze sportów takich, w których łatwo o kontuzje, oraz z ćwiczeń wymagających znacznego wysiłku fizycznego i tempa. Pamiętaj, ruch jest bardzo ważny w tym szczególnym okresie. Zaprocentuje to w czasie porodu, a także potem, gdy dziecko już będzie na świecie.

2. Każde krwawienie to poronienie.

Nieprawda. Plamienie nie musi oznaczać poronienia, a jedynie problem, który może wymagać badań (zaczyna się od badania ginekologicznego i USG, niekiedy sprawdza się poziom progesteronu) i ewentualnego przyjmowania leków.

3. Unikaj potraw alergizujących.

Jeśli nie jesteś alergikiem, nie ma powodu, byś z powodu ciąży zmieniała swój jadłospis. Dotychczasowe badania wskazują, że stosowanie hipoalergicznej diety przez przyszłą mamę nie ma wpływu na wystąpienie lub nie wystąpienie alergii u dziecka.

4.Nie wolno ścinać ani farbować włosów

Co do ścinania, nie ma przeciwwskazań. Ale z farbowaniem włosów można się wstrzymać w pierwszym okresie ciąży, tylko że z zupełnie innych powodów.Niektórzy lekarze radzą na wszelki wypadek wstrzymać się z farbowaniem do końca pierwszego trymestru, czyli do ukończenia 12 tygodnia ciąży. Zarodek kończy wtedy czas organogenezy, czyli tworzenia swoich najważniejszych narządów. Ryzyko powstania wad wrodzonych na skutek działania jakichś szkodliwych chemikaliów jest wówczas znacznie mniejsze. Zwróć uwagę na to, czy salon fryzjerski jest dobrze wietrzony. Jeśli unosi się w nim zapach chemikaliów, lepiej poszukaj innego fryzjera. Wdychanie intensywnej woni farby nikomu nie wyjdzie na zdrowie. Warto też wiedzieć, że w ciąży niektóre zabiegi mogą się po prostu nie udać. Niekiedy kolor wychodzi inny od zaplanowanego i trwała się nie udaje.

5.Kiedy w ciąży masz apetyt na słodycze, urodzi się dziewczynka a na śledzie – chłopiec

Nieprawda. O płci dziecka nie można wnioskować na podstawie zachcianek pokarmowych mamy. Pojawiają się one u 80-90 proc. kobiet w ciąży i tyle samo przyszłych mam odczuwa niechęć do różnych potraw. Przyczyną tego stanu rzeczy jest przestrojenie hormonalne organizmu. Ochota na śledzie nie świadczy o tym, że urodzisz synka, a apetyt na coś słodkiego, że będziesz mieć córkę. Poprzez zachcianki twój organizm daje znać, jakich składników odżywczych potrzebuje najbardziej. Zaufaj mu i zaspokajaj apetyt na ogórki, śledzie czy inne potrawy, o ile nie są niezdrowe.

6. Nie podnoś rąk do góry, bo dziecko urodzi się okręcone pępowiną.

Ten przesąd nie ma żadnego uzasadnienia. Wymachy rąk i lekkie skłony są wręcz korzystne w ciąży.

7. Powinnaś teraz jeść za dwoje.

Bzdura. Ani tobie ani dziecku dodatkowa dawka kalorii nie jest potrzebna. Warto natomiast się postarać, by dieta była urozmaicona i zdrowa. Jedz dużo warzyw i owoców, unikaj potraw tłustych i ciężkostrawnych. Staraj się też nie sięgać zbyt często po słodycze.

8. W ciąży nie wolno leczyć zębów.

Przeciwnie – trzeba, to robić. Jeśli boli cię ząb, jak najszybciej idź do dentysty. Nie wyleczony stan zapalny jamy ustnej może prowadzić do poważnych powikłań. Wbrew utartej opinii leczenie zębów nie jest niebezpieczne dla rozwijającego się dziecka. Nie zapomnij jednak poinformować lekarza o tym, że jesteś w ciąży. Przyszłym mamom nie robi się prześwietlenia rentgenowskiego (chyba, że jest to naprawdę konieczne). Należy też dobrać odpowiedni rodzaj znieczulenia miejscowego.

9.Nie należy kąpać się w wannie.

Nieprawda. Dawniej odradzano ją z obawy przed możliwością zakażenia dziecka mikrobami wnikającymi do pochwy wraz z wodą. Dziś już wiadomo, że czop śluzowy, który zamyka wejście do macicy, chroni malucha przed tym niebezpieczeństwem. Przeciwwskazaniem jest nadciśnienie i kłopoty z sercem mamy. Pamiętaj tylko, by przedtem dokładnie umyć wannę (by uniknąć zakażeń pochwy) i nie nalewać zbyt gorącej wody (mogłabyś zasłabnąć). I najważniejsze – uważaj, żeby się nie pośliznąć podczas wychodzenia z wanny (najlepiej kupić sobie specjalną matę antypoślizgową).

10.Jeśli brzuch jest mały, to znaczy, że dziecko urodzi się zbyt drobne.

Wielkość i kształt brzucha nie mają nic wspólnego z rozwojem dziecka. O tym, czy dziecko rozwija się prawidłowo i czy jego masa ciała rośnie proporcjonalnie do czasu trwania ciąży, dowiesz się z badania USG.

11.Nie powinnaś prowadzić samochodu.

Prowadź, ale bądź szczególnie ostrożna. Unikaj korków i wyboistych dróg. Zgodnie z przepisami możesz nie zapinać pasów, ale dla bezpieczeństwa swojego i dziecka lepiej nie korzystaj z tego uprawnienia. Dla większej wygody możesz sprawić sobie specjalny pas dla kobiet w ciąży.

12.By po porodzie mieć pokarm, trzeba pić dużo mleka.

Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. To, co kobieta je czy pije zarówno w czasie ciąży jak po porodzie nie ma żadnego wpływu na ilość produkowanego przez jej organizm mleka. Produkcja mleka zaczyna się ok. 16 tygodnia ciąży i gwałtownie rośnie po porodzie, gdy dziecko zaczyna ssać pierś.

13.Paracetamol nie szkodzi.

Paracetamol jest najbezpieczniejszym z leków przeciwbólowych, ale używaj go zawsze z rozwagą i nie na własną rękę.

14.Słuchanie głośnej muzyki szkodzi dziecku.

Bzdura. Jeśli lubisz głośną muzykę, może spokojnie jej słuchać. Jeśli maluchowi zacznie to przeszkadzać, szybko da ci to do zrozumienia (np. kopiąc lub kręcąc się niespokojnie).

15.Kobieta w ciąży ma większe stopy
Prawda. To skutek działania relaksyny przygotowującej organizm do porodu. Hormon ten rozluźnia stawy miednicy, ale działa także na inne stawy. Dlatego stare buty teraz mogą okazać się nieco za ciasne. Wrażenie, że Twoje stopy urosły, mogą potęgować obrzęki stóp, zwłaszcza pod koniec dnia. Żeby je zmniejszyć, połóż się z uniesionymi nogami lub wykonuj proste ćwiczenia, np. zataczaj stopami kręgi.

16.Nastroje ciężarnej mamy udzielają się dziecku
Prawda. Przez łożysko przenikają hormony stresu – kortyzol, adrenalina i kortykosterydy. Układ nerwowy dziecka jest wprost bombardowany sygnałami alarmowymi, które wprawiają je w stan pobudzenia, czujności i napięcia. Te same hormony powodują u matki skurcz naczyń krwionośnych i zmniejszenie przepływu krwi. Przez łożysko dociera więc do dziecka mniej tlenu i substancji odżywczych potrzebnych mu do rozwoju. Długotrwały, silny stres matki powoduje czasem, że po urodzeniu jest ono bardziej nerwowe, płaczliwe, ma kłopoty ze snem oraz często ulewa pokarm. Problemy z koncentracją, trudności w nauce, niestabilność emocjonalna – oto potencjalne konsekwencje stresu matki. Nie wolno Ci się więc zamartwiać – problemy muszą poczekać. Kiedy jesteś w radosnym nastroju, Twoje dziecko też ma się dobrze.

17.W ciąży najlepiej jest spać na wznak
Nieprawda. Dla kobiety w Twoim stanie nie jest to najkorzystniejsza pozycja do snu. Szybko rosnąca macica uciska wówczas kręgosłup, jelita i duże naczynie żylne, którym odpływa krew z dolnej połowy ciała do serca. Z tego powodu możesz budzić się z dotkliwym bólem pleców. Z kolei ucisk na jelita wpłynie negatywnie na pracę układu trawiennego, a utrudniony odpływ krwi w nocy może nawet obniżyć jej ciśnienie i sprzyjać powstawaniu hemoroidów.
Niewygodna jest też dla Ciebie pozycja na brzuchu. Najlepiej i najzdrowiej będzie, jeśli do snu ułożysz się na lewym boku. Wtedy krew krąży bez przeszkód i do dziecka docierają przez łożysko substancje odżywcze. W ciągu nocy znikną też ewentualne obrzęki stóp, bo w tej pozycji ciała nerki pracują sprawnie.

18.Musisz mówić do brzucha.

Wcale nie musisz. Więź z dzieckiem możesz budować na wiele sposobów. Głaszcz maluszka, gładząc się po brzuchu, wyobrażaj sobie, jak dziecko wygląda i co teraz robi. I jak będzie wyglądać, kiedy będziesz mogła z nim naprawdę porozmawiać.

Opowieści i przepowiednie dotyczące ciąży i porodu są stare jak świat. Teraz się z nich śmiejemy, ale warto pamiętać, że przez wiele pokoleń były obowiązującą normą zachowania. Część przetrwała do dziś.


Skąd się biorą przesądy?
Dlaczego czerwona wstążeczka chroni przed urokiem? Czemu córka odbiera urodę matce? Jaka jest geneza takich pomysłów?
Kiedy coś nazywamy przesądem, zwykle nadajemy temu słowu zabarwienie negatywne i nieco pogardliwe. A przecież pierwotnie oznaczało sąd pierwotny, czyli podstawowy, płynący z głębokiego przekonania przekazywanego z matki na córkę przez wiele pokoleń. Owe pierwotne sądy stały się naszymi przesądami, gdy obyczaj pozostał, ale jego znaczenie (magiczne, medyczne czy obyczajowe) stało się dla nas niezrozumiałe. A stało się tak, bo zmieniły się warunki życia, a wraz z nimi – nasza mentalność.

TEGO NIE BYŁO WOLNO

Ciężarne i położnice spotykało mnóstwo zakazów. Dotyczyły one wykonywania pewnych zajęć gospodarskich, np. czerpania wody z ogólnej studni, zaczyniania ciasta czy obróbki mięsa, a nawet stąpania boso po polu. Bano się, że w ten sposób kobieta w odmiennym stanie może zanieczyścić te rzeczy. Nie mogła ona też sama nosić przy sobie, np. w fartuchu, jaj, gruszek, jabłek, grochu, soczewicy, a także kartofli. Dobrze natomiast, gdy miała zawiązany w rąbek koszuli ząbek świeżego czosnku.
Nic z tego dziś nie pozostało? Otóż nie do końca. Tak jak dawniej unika się np. proszenia na druhnę czy matkę chrzestną tej, która nosi w sobie dziecko. Niby w to nie wierzymy, ale strzeżonego Pan Bóg strzeże.
Ciężarnej nie wolno było przysięgać, czasem też wchodzić do kościoła (mogła stać w kruchcie lub w tzw. babińcu). Dla dobra dziecka miała unikać przechodzenia przez rozstajne drogi, a ze względu na możliwość sprowadzenia nieurodzaju – przez trzy miedze po kolei. Niewskazane było pojawianie się na dworze po zachodzie. Światło księżyca mogło sprawić, że dziecko będzie lunatyczne i tępe. Na wszelki wypadek nie należało od kobiety przy nadziei niczego pożyczać, ale też jej z kolei nie wypadało niczego odmówić, bo – jak wiemy – w domu odmawiającego zalęgną się myszy. Echem zakazu pożyczania od ciężarnej może być przesąd, by nie dzieliła się jedzeniem, bo po rozwiązaniu może nie starczyć pokarmu dla dziecka.
Całkiem współczesnym magicznym zabiegiem jest dotykanie brzucha ciężarnej – takie otarcie się o tajemnicę życia ma ponoć przynosić szczęście, zwłaszcza tym kobietom, które same starają się (na razie bez powodzenia) o dziecko.
By urodziło się zdrowe

Odwróceniu uwagi złych mocy od mającego przyjść na świat malca służył zakaz gromadzenia rzeczy dla niego. W wielu regionach dawnej Polski (i nie tylko), brzemienna ukrywała swój stan aż do rozwiązania. Na Rusi do tego stopnia, że położną wzywano do porodu pod innym pretekstem! Z tego samego względu nie można było głośno wypowiedzieć imienia dziecka wcześniej niż dopiero na chrzcie. To w tym właśnie ma swój początek przesąd pokutujący do dziś, że wyprawkę należy kupować po narodzinach malucha.

Niech będzie ładne

– Najsilniejszym przesądem dotyczącym kobiet przy nadziei, który przetrwał do naszych czasów, jest obawa przed zapatrzeniem – wyjaśnia Barbara Ogrodowska z Muzeum Etnograficznego w Warszawie. – Nie wolno patrzyć w ogień, bo dziecko będzie miało znamię (naczyniaka). Na osoby ułomne czy nieszczególnie obdarzone urodą – bo dziecko urodzi się podobne do nich. Tym oczywiście tłumaczono wszelkie dysfunkcje noworodków, ale też… nadmierne podobieństwo do sąsiada. Wiarę w zapatrzenie wyśmiewała już Maria Pawlikowska-Jasnorzewska, opisując w swojej sztuce ciotkę, która potajemnie wynosi z domu młodych małżonków modną parasolkę z rączką w kształcie głowy buldoga…– Wierzono, że zapatrzenie się na zwierzę jest niebezpieczne – potwierdza etnograf. – Dziecko mogło być do niego podobne, ale też przejąć złe cechy charakteru. W naszym języku do dziś przetrwały porównania, według których można być chytrym jak lis, głupim jak osioł, hałaśliwym jak pies lub kogut czy leniwym jak kot.
W obawie przed owinięciem się nienarodzonego maleństwa pępowiną mama nie mogła przechodzić pod sznurem od bielizny czy drabiną. Urodzeniem kosmatego dziecka groziło przestąpienie ogona leżącego psa, a tzw. zajęcza warga była dowodem, że matka w ciąży nastąpiła na coś ostrego, np. siekierę.
Kawaler czy panienka
Współczesne metody diagnostyczne skutecznie wypierają z codziennego życia wróżby dotyczące wad płodu, które można leczyć już w łonie matki, ale także płci dziecka. A był to drugi co do ważności obszar, na którym kwitły przesądy. Nierówne traktowanie synów i córek (kobiet i mężczyzn) sprawiło, że płeć dziecka, zwłaszcza pierworodnego, była sprawą honoru. Jak pisze Wojciech Eichelberger w „Kobiecie bez winy i wstydu”, splendor dania życia mężczyźnie spływał na matkę.
Dziś, gdy role społeczne są coraz bardziej wymieszane, nie ma to większego znaczenia. Kształcą się, realizują zawodowo i stanowią podporę rodziców zarówno córki, jak i synowie. Nadal jednak ciotki i babcie z kształtu brzucha i stanu urody matki potrafią wywróżyć płeć jej nienarodzonego potomka. I tak: duży brzuch, nieposzerzający talii, ale idący do przodu, i ładna cera wróżą syna, który wyrywa się od mamy ku ojcu. Natomiast córkę, która ma „odbierać urodę matce”, zwiastuje niewielki brzuszek (dzidziuś tuli się do mamusi) i znacząca zmiana całej sylwetki. Niektórzy dziewczynkę wróżą z brzucha dużego, tylko – inaczej niż na chłopca – szerokiego, poszerzającego sylwetkę mamy. Prognozuje się także z ruchów: jeśli energicznie kopie, zwłaszcza w górze brzucha, to chłopiec, odwrotnie – dziewczynka.

Sposoby na łatwiejszy poród
Trudnego, bolesnego porodu w czasach, gdy nie znano znieczulenia, bało się wiele kobiet. Stąd cała masa zabiegów mających ułatwić dziecku przyjście na świat, a matce oszczędzić bólu. Jan Bystroń pisze, że powszechnym zwyczajem w tym względzie było rozwiązywanie rzeczy splątanych, zasupłanych, otwieranie zamkniętych. Pisał: „Na Białej Rusi, gdy kobieta czuje pierwsze bóle, rozbierają ją, rozpinają, rozplatają warkocze. Otwierają carskie wrota (w cerkwi), bo wierzą, że Matka Boska śpieszy na pomoc rodzącej z rozwianymi włosami. Podobnież żydzi polscy otwierają, przy zbliżaniu się rozwiązania, szafy i szuflady; jeśli to nie pomaga, wybijają okno”.
Żeby przyspieszyć rozwiązanie, kładziono siekierę pod łóżko lub nóż pod prześcieradło. Chodziło nie tylko o to, że są to ostre narzędzia, ale też o fakt, że ostrza wykonane są z żelaza. Ten metal miał posiadać właściwości ochronne. Podobno boi się go nawet diabeł. W zamożniejszych i bardziej oświeconych domach siekierę i nóż zastąpił… pierścionek lub złoty pieniądz. Kruszec miał spełniać to samo magiczne zadanie.
Bardzo ważne było też odpowiednie zabezpieczenie noworodka przed złymi mocami.
Do dnia dzisiejszego od uroku i złych mocy chronić ma noworodka czerwona wstążeczka zawiązana na rączce albo przyczepiona do wózka czy też poręczy łóżeczka. Stary ludowy obyczaj i przesąd splata się tutaj z całkiem nową modą na feng shui, w którym czerwone wstążeczki także mają magiczne, ochronne znaczenie

Niesamowite, ale prawdziwe
Każda kultura, każda społeczność czy grupa etniczna ma swoje własne obyczaje, tradycje, czasem zupełnie niezwykłe. Nie znacie? To posłuchajcie…
• Tata w bólach. W niektórych kulturach w czasie porodu mąż kładł się do łóżka (w innym pomieszczeniu) i wił się z bólu, współprzeżywając z rodzącą cierpienie. Praktyka ta, zwana kuwadą, charakterystyczna była m.in. dla plemion celtyckich przed przyjęciem chrześcijaństwa. Było to odbicie wysokiej pozycji społecznej kobiety w społeczeństwach Celtów.
• Dziwne losy łożyska. Po dziś dzień łożysko postrzegane jest jako coś wyjątkowego – przez wiele miesięcy podtrzymuje przecież życie dziecka w łonie mamy. W niektórych miejscach na świecie istnieje zwyczaj wykopywania w ziemi dołka, do którego wkłada się łożysko, a na pierwsze urodziny dziecka sadzi się w nim drzewo. W innych społecznościach istnieje z kolei ceremonia zjadania łożyska przez rodzinę noworodka.
Położnica na kolanach męża. Obecność ojca przy porodzie to dziś normalna rzecz. Jednak do lat 60. XX wieku (a w Polsce aż do początku 90.) w większości kultur zarówno ojcowie, jak i inni mężczyźni (z wyjątkiem lekarzy) nie mogli przebywać w miejscu porodu. Wyjątkiem od tej reguły byli Poleszucy z Polesia. Tam żona rodziła, siedząc na kolanach męża. Wiele w tym było racji. Bo, jak wskazują współczesne badania, obecność ojca przy porodzie zmniejsza stres rodzącej kobiety i ryzyko wystąpienia u niej depresji poporodowej, umacnia więź psychiczną między rodzicami, a nawet – zmniejsza liczbę powikłań medycznych w trakcie porodu!
Oby tylko nie za wcześnie. W dawnej Polsce poronieniu lub przedwczesnemu porodowi przeciwdziałało pójście na rozstaje dróg, objęcie Bożej Męki (czyli krzyża przydrożnego), odmówienie trzech zdrowasiek, trzech „Wierzę w Boga” i wreszcie trzykrotne jej pocałowanie. Trzeba pamiętać, że wcześniaki miały wtedy minimalne szanse na przeżycie – dlatego, w obliczu słabości medycyny, uciekano się do wszelkich, nawet irracjonalnych sposobów.
• Dobre znieczulenie. Wśród staropolskich środków znieczulających był np. placek z pszennej mąki rozczynionej w zimnej wodzie, rosół ugotowany z całego koguta lub wódka zmieszana z tłuszczem. Na przedłużający się poród lub kłopoty z urodzeniem łożyska aplikowano rodzącej okłady z kobylich odchodów, a doustnie – wróble łajno w proszku. Okadzano kobietę ziołami, a także wkładano jej do ust welon Matki Boskiej, czyli kawałki płótna dostarczane przez zakony.
• Pokarm dla malucha. Przed wiekami w Polsce pokutował przesąd, że siara (czyli pokarm produkowany w piersiach przez pierwsze doby po porodzie) nie służy dziecku. Noworodka przystawiano do piersi dopiero po trzech dniach. Do tego czasu karmiono go mlekiem z żółtkiem lub oliwą z cukrem. Na ilość pokarmu, wedle ówczesnych przesądów, miał wpływać napar z mchu zebranego spod krzyża na rozstaju dróg.

Brak powiązanych artykułów.

Komentarze

Jedna odpowieź do “Fakty i mity o ciąży”
  1. eliza pisze:

    Interesujący i godny polecenia artykuł. Czytałam o porodzie ostatnio też ciekawy artykuł na http://kobieta.netbird.pl/a/257/11288,1 i muszę przyznać, że dowiedziałam się przy okazji wielu ciekawych rzeczy, które przyznam mnie zaskoczyły i rozwiały moje wątpliwości. Może ktoś podrzuci mi jeszcze jakieś informacje.

Wyraź swoją opinię

Powiedz co myślisz, podziel się swoją opinią
Jeżeli chcesz dodać swoją fotkę bądź avatar użyj: gravatar!