• Channel Crossings

Jestem w ciąży, boję się

Jestem w ciąży, boję się

Myślałaś, że będziesz się cieszyć. A tymczasem ciągle znajdujesz powody do niepokoju: od tych poważnych – o zdrowie maleństwa do błahych – o swoją figurę. Jak nie zwariować ze strachu?

Najpierw z niepokojem liczysz dni do pojawienia się miesiączki. Przewidywany termin mija i… nic. Jeszcze zwlekasz dzień, może dwa i kupujesz test ciążowy. Podekscytowana i z trzęsącymi się rękoma wykonujesz po kolei wszystkie opisane w instrukcji czynności. Są dwie kreseczki! Patrzysz z niedowierzaniem. To już? I zamiast upragnionej wielkiej radości pojawia się niepokój: jak to będzie? Co z pracą, studiami, planami na wakacje? Czy dziecko urodzi się zdrowe? Jak zniosę poród? Czy podobnie do wielu innych kobiet też strasznie przytyję i już nigdy nie wrócę do dawnej figury? Czy mężowi będę się taka podobać? Nie potrafisz myśleć o niczym innym, w nocy długo nie możesz zasnąć. Takie obawy ma większość kobiet, które dowiadują się, że są w ciąży.

Czy będzie zdrowe?
Mijają tygodnie. Z ciekawością czytasz w książkach o tym, jak rozwija się twoje maleństwo. Jest wielkości orzeszka, potem brzoskwini, zaczyna słyszeć… Z upodobaniem oglądasz zdjęcia płodów. Jednocześnie czytasz też jednak o wszystkich możliwych zagrożeniach, które czyhają na maleństwo. Zaczynasz się o nie obawiać. Choć tego nie chcesz, czasem nachodzą cię czarne myśli. Wtedy płaczesz. Jeśli jesteś pod opieką lekarza, regularnie się badasz, kolejne USG wykazuje, że wszystko w porządku, naprawdę nie istnieje żaden logiczny powód, aby się zadręczać. W razie jakichkolwiek wątpliwości porozmawiaj ze swoim ginekologiem, zamiast samodzielnie szukać odpowiedzi w Internecie czy podręcznikach dla lekarzy.

Czy stać nas na dziecko?
Przechodzisz obok sklepu z wózkami, oglądasz na wieszakach piękne sukieneczki dla dziewczynek i… nagle przeraża cię myśl, że nie zawsze będziesz mogła dać dziecku to, co byś chciała. „Już teraz ledwie starcza nam do pierwszego” – myślisz. „Czy uda nam się zapewnić dziecku dobrą przyszłość?”. Więc teraz pomyśl inaczej. Maleństwo po narodzinach będzie ssało twoje mleczko z piersi, odpada więc kupowanie mieszanek. Jeśli nawet nie byłoby was stać na pieluchy jednorazowe, możecie przecież skorzystać z tetrowych, w końcu wychowały się na nich całe pokolenia. A jeśli chodzi o dalsze wydatki, to głowa do góry! Wiele rzeczy (wózek, ubranka) naprawdę można pożyczyć, znajome mamy na pewno nie zostawią cię bez pomocy. Wiele można niedrogo kupić w komisie albo przez Internet. Dla dziecka ważniejsze od superwystrzałowego wózka jest to, by mama była na spacerze uśmiechnięta i pobawiła się z nim w a kuku.

Przesądy – to głupie, ale…
Sąsiadki, gdy tylko dowiedziały się, że wkrótce zostaniesz mamą, zaczęły zasypywać cię radami: nie wolno ci ubierać się na czarno, kupować czegokolwiek dla dziecka, zanim się urodzi, nosić łańcuszków, a nawet… patrzeć przez wizjer w drzwiach. Niby zdajesz sobie sprawę, że to tylko takie gadanie, jednak czujesz niepokój, gdy wybierasz dla dziecka łóżeczko.
Powtarzaj sobie, że to tylko przesądy i nie ma powodu im wierzyć. Pomyśl przez chwilę trzeźwo i logicznie. Chyba nie wierzysz w to, że nie możesz nosić łańcuszków, bo to w jakiś sposób może zaszkodzić maleństwu? Takie zabobony były przed wiekami sposobem na wytłumaczenie różnych przypadłości, jakie się maluchom zdarzały. A że wtedy często nie potrafiono znaleźć przyczyn medycznych, to wyszukiwano inne, „czarodziejskie”. W trzecim tysiącleciu nie wypada w to wierzyć. A stres związany z tym, że nie kupiłaś dla dziecka pieluszek, ubranek, wanienki będzie tym większy, im mniej tygodni zostanie do porodu.
W pierwszych dniach po porodzie ty na pewno nie będziesz w stanie o wszystko się zatroszczyć, a na mężu w tej kwestii chyba nie do końca można polegać. Słuchanie niemądrych rad może pogorszyć twój humor. Gdy jakieś „życzliwe” osoby chcą ci koniecznie opowiedzieć o przesądach związanych z ciążą i połogiem, a ty nie chcesz tego słuchać, powinnaś stanowczo i zdecydowanie odmówić. I nie będzie w tym niczego złego. To one powinny się wstydzić, a nie ty.

Nie zniosę bólu podczas porodu!
Kolejna sprawa, która może cię przerażać, to opowieści przyjaciółek o ich własnych porodach. Tak to już jest, że urodzenie dziecka to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu kobiety. Jak się tylko zbierze kilka zaprzyjaźnionych kobiet w jednym miejscu i jeszcze któraś z nich jest właśnie w ciąży, to pozostałe chcą się z nią podzielić przeżyciami, zwłaszcza dramatycznymi. Po takim spotkaniu umierasz ze strachu, że to samo spotka ciebie. Nie spotka! Jeśli nie chcesz słuchać tych historii, śmiało i stanowczo o tym powiedz. Przyjaciółki pewnie złożą to na karb humorów kobiety w ciąży, ale ty unikniesz dodatkowych stresów. Warto jednak o swoich lękach związanych z porodem i przebiegiem ciąży porozmawiać z jakąś zaufaną, ale rozsądną osobą: mamą, przyjaciółką, sąsiadką. Taką, która nie strasząc swoimi opowieściami, wysłucha, zrozumie, pocieszy i powie, że miliony kobiet na całym świecie rodziły dzieci.
Przecież znakomita większość kobiet rodzi siłami natury. A jeżeli zachodzi taka potrzeba, to współczesna medycyna przychodzi im z pomocą. Możesz poprosić o znieczulenie zewnątrzoponowe, które nie ma najmniejszego wpływu na dziecko. Co prawda do porodu trzeba się przygotować, ale też warto zaufać mądrości natury, która od wieków pozwala kobietom rodzić zdrowe dzieci.

A jak stracę figurę i zbrzydnę?
To prawda, że niektóre kobiety nieco gorzej wyglądają w czasie ciąży niż wcześniej, ale niejednokrotnie dzieje się tak tylko dlatego, że same zaczynają się postrzegać jako brzydsze. I wtedy najczęściej przestają o siebie dbać. A przecież dużo zależy od ciebie! Ładne, dobrane do nowej sylwetki ubranie, a nie rozciągnięta mężowska koszula, makijaż, dobre odżywianie, a nie nieograniczone objadanie się, a także kontrolne wizyty u lekarza i uśmiech na twarzy mogą zdziałać cuda. Natomiast nic tak nie odstrasza, jak ponura mina.
Pamiętaj również, że przecież twój rosnący brzuszek to najlepszy dowód waszej cudownej miłości. Skoro tak bardzo się kochacie, że chcecie mieć dziecko, to w jaki sposób twój mąż mógłby uznać, że jesteś teraz mniej atrakcyjna? Wręcz przeciwnie: stajesz się dla niego jeszcze bardziej pociągająca, bo nosisz pod sercem jego maleństwo. A po porodzie? Karmiąc maluszka i dbając o siebie, szybko powrócisz do dawnej figury. Po prostu w to uwierz.

Humory przez hormony!
Nie powinnaś się niepokoić swoim czarnowidztwem i przejmowaniem się drobiazgami. Kobiety na początku ciąży mają ogromne wahania nastrojów i często trudno im nabrać dystansu do ciąży. A to wszystko przez hormony, które teraz szaleją w twoim organizmie. Na pocieszenie dodajmy, że wkrótce poczujesz się znacznie lepiej.

Oswoić strachy
Jeśli uporczywie i natrętnie dręczą cię strachy i niepokoje, znajdź sposób, żeby się ich szybko pozbyć.

  • Porozmawiaj z zaufaną osobą. Ona nie wyśmieje twoich obaw, tylko ze spokojem wysłucha i podniesie cię na duchu.
  • Zapytaj lekarza. Jeśli masz jakieś wątpliwości w związku z przebiegiem ciąży, porozmawiaj z kimś, kto jest specjalistą i doskonale zna twoją ciążę.
  • Idź do szkoły rodzenia. Tam poznasz mamy, które także mają swoje obawy. Razem, przy pomocy dobrych położnych, uda się wam oswoić lęki. Pamiętaj też, że większość kobiet rodzi siłami natury, a jeśli są one dobrze przygotowane do porodu, może być to dla nich najwspanialsze i najpiękniejsze przeżycie.
  • Wybierz szpital, w którym będziesz rodzić. Pójdź tam, porozmawiaj z personelem medycznym. To pozwoli trochę oswoić miejsce, w którym na świat przyjdzie twoje dziecko.
  • Słuchaj relaksacyjnej muzyki, oglądaj piękne obrazy, czytaj spokojne książki, oglądaj wesołe filmy. Twój nastrój szybko udziela się dzidziusiowi.

Źródła: Artykuł pochodzi z miesięcznika „Mamo To Ja”.

Brak powiązanych artykułów.

Wyraź swoją opinię

Powiedz co myślisz, podziel się swoją opinią
Jeżeli chcesz dodać swoją fotkę bądź avatar użyj: gravatar!